niedziela, 29 stycznia 2012

Biblioteka i ....


Książkę Kim Edwards "Córka opiekuna wspomnień" właśnie dzisiaj skończyłam.Jest to wzruszająca historia dziewczynki chorej na zespół Downa,która została wychowana przez obcą osobę,ponieważ ojciec ją odrzucił.
Trochę ciężko mi się ją czytało.Nie wiem dlaczego,przecież lubię czytać obszerne,grube książki,ale czytając tę książkę wydawało mi się że nigdy jej nie skończę.Nie umiem tego wyjaśnić.Może trudna tematyka,może rozwlekłe opisy......

2 komentarze:

Agnes pisze...

Ja, od kiedy zostałam mamą, raczej unikam takich tematów (może nie słusznie) niosą ze sobą za dużą dawkę emocji.
A Tess uwielbiam, mam jej kilka książek, to jej książce zawdzięczam przełamanie lodów, i rozpoczęcie czytania po angielsku.
Czyta się ją jednym tchem. :)
Reszty tytułów nie kojarzę, niestety, więc czekam na recenzje :)

Madziorek pisze...

też czytałam 'Córkę...' i też mi to szło dłuuuugo, może właśnie przez te opisy, które się powtarzały w oczach innych ludzi,nie lubię takiego powtarzania.