czwartek, 23 lutego 2012

Ogólnopolski dzień walki z depresją.


Temat dla niektórych wstydliwy, ale nie dla mnie.
Leczyłam się na depresję i mówiłam o tym otwarcie. Nie chowajmy głowy w piasek.
Choroba nie jest naszą fanaberią, wymysłem.
Spotkania z psychologiem pomagają,oczyszczają. Miałam wspaniałą młodą "psycholożkę" która pomogła mi inaczej spojrzeć i na siebie i na świat.
Takie spotkania są bardzo potrzebne i nikt mi nie powie że sami poradzimy sobie z problemami.
Bzdura. Ja też uważałam że jestem silna i żaden psychiatra i psycholog nie będzie grzebał mi w życiu. Nic bardziej błędnego.
Jednak najgorsze jest to że stany depresyjne powracają, mówię tu o sobie.
Wtedy jednak szukam pomocy, staram się nie zamykać w sobie.Mój mąż mnie nie rozumie, uważa że powinnam być najszczęśliwszą osobą na świecie, bo mam jego i dzieci. Ale nie wie co się dzieje we mnie w środku, jak przeszłość wpłynęła na moje życie. Nie rozumie tego i śmieje się, co mnie naprawdę mocno wkurza.

7 komentarzy:

becia-b pisze...

Oj, rozumiem Cię ... dobrze....
Pozdrawiam cieplutko.

Iskierka pisze...

Zgadzam się z tobą. Nikt nie zrozumie ciebie jeśli nie przeszedł przez depresje. Tylko druga osoba która przechodziła przez depresje wie jaka to walka o własne życie.
Pozdrawiam cieplutko

Daniela pisze...

Sama po sobie wiem, że nie należy bagatelizować tak zw.dołków psychicznych, bywa,że źle się kończą i odbijają się na zdrowiu!

Edyta pisze...

Temat ciężki i niestety bagatelizowany przez ludzi. Czym jest ta choroba zrozumiałam dopiero jak zachorowała moja mama. pozdrawiam cieplutko :)

t-renia pisze...

Pozdrawiam cieplutko:) Trochę rozumiem Twój problem ,przy Hashimoto dołki to normalka ,jak na razie daję radę sama , ale wiem że nie zawsze to wychodzi...Powodzenia życzę:)

Madziorek pisze...

wiem o czym piszesz ....
dużo zdrowia życzę.

Ania pisze...

Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat. Może nie wiem wiele o depresji, ale mogę powiedzieć coś na temat innych "dolegliwości" np związanych z alkoholem... Może i o tym warto by było porozmawiać... Pozdrawiam serdecznie

Czytelnictwo w chorobie.

Choroba cały czas mnie trzyma w swoich objęciach. Nie chce odpuścić. Leki nie działają, domowe sposoby nie działają. Chyba czas przenieść si...