niedziela, 12 sierpnia 2012

Idzie jesień.

Jestem "skapciała",siedzę jak stara "ciota" i oglądam olimpiadę.Dobrze że dzisiaj już koniec tej imprezy.
Zbliża się długimi krokami 1 wrzesień i każda mama wie co to znaczy.Wydatki szkolne przerastają każdy budżet.
Ból głowy atakuje moje biedne ciało.Nawet kawa mi nie pomaga!!!

11 komentarzy:

t-renia pisze...

ooo...jak ja dobrze Cię rozumiem...
Książki ,zeszyty...a tej reszty fura...

violi igłą malowane pisze...

Nic nie mów o szkole , ja mam córki trzy , uczące się ..

jolajka pisze...

To widzę, że nie jestem sama ???!!!!

natanna pisze...

Dobrze, e to ju dawno poza mną , ale Tobie i innym matkom dzieci w wieku szkolnym serdecznie współczuję.

Edyta pisze...

Ja mam jedno dziecko i mój budżet cierpi a co dopiero przy trójce.

pelasia pisze...

Kochana wiem przez co przechodzisz...tez mialam trojke dzieci i dla mnie koniec wakacji byl masakra...wiem jednak,ze sobie poradzisz,jak kazda matka...

Retro Feelings pisze...

Cecylio łącze się w bólu - mam dwoje dzieci w wieku szkolnym.

Ściskam Cię mocno :)

Agnes pisze...

No ja tez czuję jesień, ale do niej jeszcze 1,5 miesiąca. Więc wcale mi się do niej nie spieszy.

eniutek pisze...

Rzeczywiście zakupy związane ze szkołą ,to jedne chyba z droższych obciążeń domowego budżetu :) Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry !!!!!

Dobra pisze...

Masz rację ból głowy i pusty portfel nam zostaje po wizycie w księgarni.

Asia pisze...

Na szczescie tu w UK nie ma takich przerazajacych wydatkow szkolnych z czego sie bardzo ciesze:)Moj maluch juz gotowy na rozpoczecie szkoly, mundurek zakupiony, uprany, uprasowany i czeka w szafie na 5 wrzesnia:) podrecznikow tu niekupujemy, dzieci dostaja w szkole potrzebne materialy:)
Pozdrawiam Asia