czwartek, 28 marca 2013

Zaległości....

....mi się porobiły kosmiczne.
Od czasu pójścia na studia brakuje mi czasu na wszystko.Nie potrafię się zorganizować.
Zaniedbałam nie tylko swojego bloga ale i Wasze.Nie mam kiedy na nie zaglądać i zostawiać komentarzy pod Waszymi pięknymi wielkanocnymi ozdobami.
Ja w tym roku nie zrobiłam niczego na święta.Trudno.Może w następnym roku będzie lepiej.

Zaczęłam hafcić kwietniowy salowy obrazek ale idzie mi jak po grudzie.


Ostatnio kupiłam sobie zestaw igieł do xxx.Ciągle je łamię. Czy tylko ja mam tak niszczycielskie łapki?





Najlepiej co mi ostatnio wychodzi to zakupy.Wracam z uczelni zachodzę do sklepów i ...nie mogę wyjść z pustymi łapkami.

Zakupy książkowe:




Nie tylko czytadła ostatnio kupiłam.Są też książki do nauki języków.
Myślałam że łacina jest łatwiejsza.Moim zdaniem za dużo gramatyki.


No i mój ukochany angielski.


Beaty Pawlikowskiej nie muszę przedstawiać.Uwielbiam jej książki.


No i zakupy kosmetyczne.




4 komentarze:

piegucha pisze...

Ja tez strasznie lamie igly, ale 28 a nie 26:(

maczka87 pisze...

mi sie jeszcze nie zdazylo ze zlamalam igle
:)

haftytiny@o2.pl pisze...

a ja właśnie kończę czytać Pawlikowską, tą samą książkę;))))

AsiaB pisze...

Cudne książeczki...zazdroszczę normalnie..

Co przeczytałam we wrześniu?

W tym miesiącu planowałam przeczytać trzy książki a przeczytałam sześć. Super. Trzy kryminały i trzy obyczajowe. Równowaga zachowana. ...