niedziela, 30 marca 2014

Zamulinowana i zakupo-maniaczka.

Mąż znalazł u siostry na strychu muliny i przywiózł mi do wykorzystania. Muliny są w" podeszłym wieku" z Odry.

Najpierw pomieszanie z  poplątaniem:


Segregacja:


I porządek:


Najwięcej mulin białych.Kolory nieciekawe ale można je wykorzystać do małych hafcików.

Zakupy szydełkowe. Maniactwo szydełkowe trwa.
Szkoda że nie mam czasu na moje ulubione zajęcia.Czekam na wakacje.
Teraz kolokwium goni kolokwium.
Kiedyś mówiłam że studiowanie historii to mały pikuś. Zmieniłam zdanie.








Szydełka i nowe nożyczki.Przepraszam za jakość zdjęcia.
No i tasiemki z kokardkami i kwiatkami.


Miłej niedzieli!
Pogoda piękna . Pamiętajcie o przestawieniu czasu.!!!!




6 komentarzy:

marrika91 pisze...

Masz spore zbiory. Ja również czekam z utęsknieniem na wakacje. Dziękuję za podesłanie namiaru na schemat. Jak tylko kupię włóczkę to zaczynam naukę. Pozdrawiam

Agnieszka Ka pisze...

Świetne znalezisko-ja też chcę :)zakupy też niczego sobie :)

Dobra pisze...

Super zakupy i spaniałe znalezisko.

Wanda pisze...

Stare muliny, ale ile pięknych hafcików można wyszyć . Serdecznie pozdrawiam:)

Agnieszka pisze...

Ooj, znam ten ból, ale szalej póki nie pracujesz! :)

AsiaB pisze...

Super zakupy!A mulinki do wykorzystania...czekamy jak..