niedziela, 22 marca 2015

Pochmurna niedziela...

Wczoraj pierwszy dzień wiosny i to bardzo nieudany. Pogoda nie dopisuje, padał nawet śnieg z deszczem.
Miałam wczoraj 23 rocznicę ślubu. Mąż dopiero dzisiaj wraca po tygodniowej nieobecności.Złożyliśmy sobie życzenia telefonicznie.

Z czytaniem też kiepsko. Popadłam w wiosenną chandrę.
Przeczytałam tylko cieniutką książkę o kotach, Książka zabawna pełna dowcipnych rysunków wierszy i felietonów.


Moja kotka Fiona wyleguje się na lodówce.




A robótkowo? Słabo, Skończyłam zieloną serwetkę, muszę ją tylko wykrochmalić i wysuszyć.

niedziela, 15 marca 2015

Zaczytana...

W ostatnim tygodniu przeczytałam pięć książek.To chyba jakiś rekord.
"Uwikłanie" pożyczyłam od koleżanki. O Miłoszewskim głośno, postanowiłam więc coś przeczytać tego autora.
Myślę że wiele osób zna tę książkę. Kryminał jak kryminał. Jest morderstwo i jest śledztwo. Główny bohater to prokurator Teodor Szacki.Ciekawa fabuła, szybkie tempo. Książka niezbyt gruba, tylko 301 stron.

 Jak widzicie powróciłam do czasów dzieciństwa.
Astrid Lindgren uwielbiałam. "Dzieci z Bullerbryn" przeczytałam chyba ze sto razy. A Pippi to mój ulubiony film z dzieciństwa.
Musiałam się zrelaksować w przerwach między wkuwaniem historii dwudziestolecia międzywojennego.
"Pokój na poddaszu" to moja lektura z podstawówki. Całkiem inaczej czytało się ją w czasach szkolnych. Przeczytałam ją w szkole kilka razy. Płakałam nad losem biednych sierot.
Muszę Wam powiedzieć że i teraz zakręciła mi się łezka w oku. Wiem, książka w dzisiejszych czasach nie miałaby racji bytu. Ale cóż z tego! To jest moje dzieciństwo i moja lektura którą kochałam.
Autorka nie jest chlubną postacią.Źle się kojarzy.
Wanda Wasilewska była prekursorką realizmu socjalistycznego w literaturze polskiej.

Wanda Wasilewska (ur. 21 stycznia 1905 w Krakowie, zm. 29 lipca 1964 w Kijowie) – polska i radziecka działaczka komunistyczna, pisarka i polityk, od lipca do września 1944 wiceprzewodnicząca PKWN, pułkownik Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej w 1943 roku, zastępca sekretarza Zarządu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej w 1949 roku.


A tu znów kryminały i to moje ulubione, skandynawskie.Autorzy znani miłośnikom sensacji.

piątek, 6 marca 2015

Pani fortuny.


Nareszcie przeczytałam książkę którą czytałam dość długo .Z przerwami. Nie dlatego że mi się nie podobała ale dlatego że w międzyczasie zdawałam egzaminy i musiałam czytać książki związane z moimi studiami.
Książka obszerna licząca 635 stron. Autor popularny ale nigdy po niego nie sięgnęłam.Graham Masterton znany jest czytelnikom lubiącym horrory a ja tego gatunku literatury nie znoszę.
Tym razem książka jest typową powieścią obyczajową.
Rodzina bankierów ze Szkocji. Bogata ale niezbyt szczęśliwa. Surowy ojciec, zdominowana przez niego matka, przemoc w rodzinie.
Effi Watson wychowywana wśród bankierów też chciała zająć się w przyszłości sprawami finansowymi. W XIX wieku było to nie do pomyślenia. Kobieta miała siedzieć w domu i "pachnieć".
Ale Effi dążyła do celu nie przejmując się opinią publiczną.
Została najbogatszą kobietą i największą skandalistką.
Akcja toczy się na przełomie XIX i XX wieku.Zaczyna się  w konserwatywnej Anglii a kończy w Ameryce: I wojna światowa, krach na giełdzie lat 30-tych, lata prohibicji.
Effi miała wspaniały zmysł do spraw finansowych ale w życiu prywatnym nie miała tyle szczęścia.
Małżeństwo okazało się pomyłką, sama wychowywała dwie córki.
Effi była osobą dyspotyczną lubiła dominować w świecie przeznaczonym dla męźczyzn.
Książka bardzo mi się podobała, jest ciekawa i nie nudzi..
Lubię czytać o silnych kobietach sukcesu.

Autor:
Graham Masterton
Wydawnictwo:
Książnica , Listopad 2011
ISBN:
978-83-245-7891-7
Liczba stron:
640