środa, 9 listopada 2016

Gargaś i Fabisińska.


"Weranda na Czarcim Cyplu" to druga część książki "Sanatorium pod zegarem".
Świetna książka, zabawna, trochę mroczna z zagadką kryminalną. Czyta się jednym tchem i czekam z niecierpliwością na nowy tom. Czuję niedosyt po przeczytaniu tej książki, chcę więcej. Uwielbiam styl pisania Pani Fabisińskiej. Akcja książki dzieje się głównie na Helu na którym nigdy nie byłam. Muszę kiedyś tam się wybrać.

"Wybacz mi" to książka Pani Gargaś której nie trzeba przedstawiać.Książka o trudnych relacjach rodzinnych i przebaczaniu. Polecam!

Jak widzicie w ostatnim okresie czasu dominuje u mnie literatura polska.

piątek, 21 października 2016

Studia magisterskie i co ostatnio przeczytałam

Od października zaczęłam kolejny semestr na studiach magisterskich. Jeszcze półtora roku i koniec mojej nauki. Teraz jednak muszę skupić się na zbieraniu materiałów, czytaniu lektur i pisaniu pracy.
Temat mojej pracy magisterskiej to" Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego". Temat obszerny, muszę skupić się nie tylko na życiu prywatnym Ziutka ale i na innych aspektach jego życia.


Jestem na studiach dziennych a muszę jeszcze ogarnąć cały dom i zadbać o moich czterech chłopaków(męża i trzech synach). Nie jest to łatwe ale daję radę. Co wieczór siadam z moim organizerem i planuję każdy dzień. Szkoda czasu na jego marnowanie.

Przez ostatni miesiąc przeczytałam parę książek:
Katarzyny Bondy nie muszę przedstawiać. Jej książki są czytane przez wielu ludzi.


Są to dwie z czterech części tetralogii kryminalnej z profilerką Saszą Załuską w roli głównej. Polecam każdemu kto jeszcze nie czytał i lubi skomplikowaną fabułę kryminalną. Już w sprzedaży znajduje się trzecia część powieści "Lampiony". Czekam aż w mojej bibliotece będzie na półce. Nie mogę się już doczekać.


 Jest to trzecia i ostatnia część o życiu kobiet mieszkających na ulicy Różanej. Książka pozytywna, ale pełna życiowych rozterek. Polecam!


"W cieniu" to książka smutna. Mara jest psychologiem, po urodzeniu dziecka dostaje wylewu, który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Mąż Mary jest przyjacielem Joelle. Joelle jest zrozpaczona  z powodu choroby Mary. To ona poznała Mary z Liamem którzy wkrótce zostali kochającym małżeństwem.
Chwila słabości  Joelle i Liama zaowocowała niespodziewaną ciążą. Wszystko zaczyna się komplikować w życiu przyjaciół. Więcej już nie napiszę. Polecam!

Jak widzicie czytelnictwo mnie pochłonęło. Kocham czytać!





czwartek, 20 października 2016

Book Tour

 Książki Pani Kowalczuk uwielbiam. To jest trzecia książka tej autorki którą przeczytałam. Akcje książek dzieją się w moim ukochanym Zakopanem lub okolicach. A jak Zakopane to i Tatry. Kocham te góry i bardzo chciałabym mieszkać w tym rejonie. Jak wiecie mieszkam nad morzem a ono w ogóle nie robi na mnie wrażenia. Może dlatego że nie lubię i boję się wody i nie umiem pływać.
Ale przejdźmy do sedna.
Książkę przeczytałam dzięki Cyrysi która zorganizowała Book Tour.
Główna bohaterka Elżbieta jest lekarzem i nie dawno straciła ukochanego męża. Zginął w wypadku samochodowym. Elżbieta obwinia siebie za wypadek.
Aby otrząsnąć się po bolesnych przeżyciach postanawia zmienić otoczenie.
Przeprowadza się do Ruczaju w okolicach Zakopanego aby zamieszkać w Pałacyku za Mostem.
W Pałacyku są dwa mieszkania, drugie zajmuje przystojny weterynarz. Na początku ich znajomość przeradza się we wzajemną niechęć. Ale wiadomo kto się czubi to się wkrótce polubi a nawet więcej.
Więcej Wam nie zdradzę. Gorąco polecam wszystkie książki Pani Kowalczuk. Rozbawiła mnie ławeczka przed sklepem z pijaczkami.Skojarzyła mi się z serialem "Ranczo".
Cyrysiu dziękuję Ci za możliwość przeczytania książki.

czwartek, 6 października 2016

Uwaga uwaga. Wyniki mojego candy.

Przepraszam że tak długo nie dawałam znaku życia.
Najpierw zmogła mnie choroba, później nie miałam internetu a teraz mam kłopoty z komputerem.

Ale dość gadania. Oto wyniki mojego candy:


książkę Pani Kosin wygrała raeszka.
książkę Antipolis wygrała cytrulina.

Proszę o przysłanie adresów na mojego e-maila: cecy44@wp.pl

poniedziałek, 26 września 2016

Przeziębienie

Zaczęła się jesień i dopadło mnie choróbsko. Czuję się podle. Nos zawalony, kaszel i ogólne osłabienie.


Najgorsza jest noc. Nie mogę spać, ciężko mi się oddycha. Mam nadzieję że do weekendu wydobrzeję.




piątek, 23 września 2016

Lisa Scottoline.

Do książek Lisy Scottoline mam mieszane odczucia. Jedne mnie zachwycają jedne nudzą.
Tak samo było z książką "Mów do mnie"
Na początku dobrze mi się czytało, później mnie znudziła i miałam ochotę oddać ją do biblioteki bez skończenia ,ale się przemogłam i nie żałuję. Nie był to czas stracony na pewno. Zakończenie książki mnie bardzo zaskoczyło, było kompletnie inne niż ja sobie wydedukowałam.
Lisa Scottoline porusza trudne tematy tak samo jak Picoult. Polecam wszystkim!
Nie będę opisywać treści książki zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnej opinii.

Tytuł:

Mów do mnie
Autor: Scottoline Lisa
Tłumaczenie: Rychlik Magdalena
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-06-02
Forma: książka

czwartek, 22 września 2016

Mój pierwszy mały albumik i pterwsze zakupy na Aliexspress.

Zrobiłam wczoraj mój pierwszy scrapowy albumik. Inspiracją dla mnie jest Youtube.


Wiem że jest trochę niedopieszczony ale pierwsze koty za płoty.


Jak widzicie grzbiet albumiku zrobiłam z koronki.


Kartki w środku są z papieru w baranki. Dlaczego? Chciałabym umieścić w nim pamiątki z Zakopanego, a góry kojarzą się przecież z owcami.

W sierpniu zrobiłam moje pierwsze zakupy na aliexpress.com
Jest  to chiński sklep w którym można kupić tzw. mydło i powidło. Są to niedrogie rzeczy i co najważniejsze nie płaci się za przesyłkę.
W tym tygodniu przyszły już pierwsze koperty z naklejkami.Zamówiłam też inne rzeczy ale o tym będę Was informować na bieżąco.



Są to naklejki do mojego organizera. W każdym pudełeczku jest 38 naklejek.
Jutro piątek życzę Wam cudownego chociaż już jesiennego weekendu!
Przypominam też o moim candy książkowym. Banerek po prawej stronie bloga.

piątek, 16 września 2016

Chwalę się....

Pamiętacie jak w jednym z postów prosiłam Was o jakieś scrapkowe przydasie które może u Was leżą nieużywane a ja na pewno je wykorzystam.
Odezwały się dwie kochane dziewczyny króre przysłały mi cudne rzeczy.
Dziękuję Wam dziewczyny, nie wiem jak Wam się odwdzięczę muszę coś wymyślić.

Pierwsza przesyłka dotarła do mnie od Edytki. Przysłała mi cudne scrapki. Musiała się napracować aby dla mnie je wyciąć.





Prawda że cudne? Na pewno je wykorzystam do swoich projektów.

Drugą niespodziankę sprawiła mi Paulina.
Były akurat moje urodziny i Paulinka przysłała mi wspaniałe prezenty.



Buteleczka wygląda jak jogurt ale jest w niej cudny balsam do ciała.

 Styropianowy Mikołaj'.


Cudny kubek dla maniczki kubkowo-filiżankowej.

 Serce na patyku.


Mix koralików i wstążeczek.


Wspaniała bransoletka które robi Paulinka osobiście. Cały czas ją noszę.

Mix papierów i filców.


Kartka urodzinowa i umilacze.


Jeszcze raz bardzo dziękuję dziewczynom.

Przypominam o moim książkowym candy:
http://cecyliarodzinaidom.blogspot.com/2016/09/candy-ksiazkowe.html

środa, 14 września 2016

Candy książkowe.

Mam do przekazania dwie książki. Małe candy książkowe.
Będzie trwało do 30 września.

U Cecylii.

Do wygrania dwie książki.
1.Antipolis.
2.Tajemnica Luizy Bein.



W komentarzu proszę podać numer książki i umieścić banerek na swoim blogu..
Zapraszam serdecznie!

Le Petit Marseillais. Recenzja.


Użyłam wszystkich żeli ale -Malina i piwonia- najbardziej mi się podobał. Piękny zapach, żel dobrze się pieni a skóra tak nawilżona że nie potrzebowałam używać balsamu. Na pewno nie raz go kupię i wypróbuję nowe zapachy. Nie jest drogi ale za to bardzo wydajny.

Perełki Lenor- jestem raczej zadowolona, pranie pachnie cudownie po wypraniu i nie tylko pranie ale i cały dom. Po wysuszeniu zapach jest jednak  ulotny, mało wyczuwalny. Jeżeli mam być szczera wolę prać w kapsułkach Ariel lub Vizir. Po perełki chyba już nie sięgnę, może tylko wtedy gdy trafi się okazja.

Opinia Violi;
Perełki Lenor-Ja specjalnie przetrzymałam kilka dni, by "wywąchać" wyprane rzeczy leżące w szafie i czekające na prasowanie.

I tak, to co jeszcze jest poskładane w szafie, pachnie ale bardzo delikatnie (może pachniałoby mocniej gdybym nie suszyła na powietrzu na balkonie). Natomiast to co prałam wcześniej i już zostało wyprasowane i porozmieszczane w różnych szafach i szafkach w domu już nie pachnie. Także nie wiem, jak to jest, że reklama sugeruje 12 tygodni zapachu ;)
Żel pod prysznic-A różany balsam do mycia ciała pod prysznic jest fantastyczny. Pachnie delikatnie, nienachalnie, pozostawia przyjemne uczucie na skórze. Ten produkt z pewnością kupię i będę używać :)

wtorek, 13 września 2016

Recenzje granulek do prania Lenor i żelu pod prysznic Let Petit Marseillias

Opinia Asi:
Otóz z tymi próbkami to tak, że ja jestem bardzo zadowolona i z jednego i drugiego. Żel pod prysznic fajnie się pieni i zapach jest rewelacyjny..Na mojej skórze jeszcze długo się utrzymuje. Generalnie skórę mam bardzo suchą, więc tak czy inaczej ją muszę balsamować, więc nie mogę Ci odpowiedzieć, jak by wyglądała bez. Co do tych płatków do prania, to świetny pomysł, jedyne, czego nie zastosowałam, to płynu do płukania, bo nie miałam tej firmy. Ale zapach, choć generalnie wolę jak jest intensywniejszy, bo tu dość delikatny, to jak dla mnie bardzo trwały..jeszcze jak pościel prasowałam, to było go czuć:) Pewnie, gdyby był łącznie z płynem, byłby mocniejszy..Ale rozwiązanie z płatkami bardzo mi się podoba i chyba nawet wolałabym taki zapach niż ten w płynie.
Dziękuję Ci Asiu.

Raport ma-ry.
We wtorek wypróbowałam otrzymane perełki Lenor. Na samym początku muszę przyznać, że bardzo podoba mi się "opcja" wrzucasz ile chcesz :D Już rozwieszając pranie, czułam piękny zapach perełek. Na razie nie wiem czy zapach utrzymuje się na ubraniach przez 12 tygodni, ale wiele na to wskazuje, ponieważ minęły 2 dni, a ciuszki intensywnie pachną - tak, jak tuż po ściągnięciu prania z linki. Bardzo spodobał mi się ten produkt i chyba wyruszę w miasto w poszukiwaniu innych wariantów zapachowych. Z chęcią je wypróbuje.

Opinia Gosi 
Perełki do prania - rewelacja! Piękny zapach, muszę je kupić.
Żel pod prysznic - bardzo taki "miły w dotyku", delikatny, jedynie zapach wolałabym inny.

Dziękuję dziewczynom i jeżeli ktoś jeszcze nie przysłał opinii to czekam.

poniedziałek, 12 września 2016

Uwaga, uwaga. Wygrani w candy.

Losowanie odbyło się i oto wygrani. Los uśmiechnął się do:

Nagroda 2.

ewcia 24

Nagroda 3.

AnitaT

Proszę o adresy na mojego e-maila: cecy44@wp.pl
Dziękuję wszystkim uczestnikom candy!

niedziela, 11 września 2016

Urodzinowo i znów Hannah.

Dzisiaj moje urodziny i ostatni dzień zapisów na moje candy. Zapraszam.
http://cecyliarodzinaidom.blogspot.com/2016/08/sprostowane-candy.html


Wczoraj skończyłam czytać następną książkę Pani Hannah.
Bardzo dobra książka obyczajowa o trudnych wyborach zarówno nastolatki jak i kobiety dojrzałej.
Polecam!


piątek, 9 września 2016

Co przeczytałam w Zakopanem.

Jeżeli ktoś nie czytał książek Kristin Hannah to polecam.
W Zakopanem przeczytałam dwie z nich.



Dobre książki obyczajowe, które szybko i z zainteresowaniem się czyta. Szczególnie "Zimowy ogród" bardzo mi się podobał.
Współczesność przeplata się z czasami drugiej wojny światowej. Blokada Leningradu to temat który fascynuje mnie do dziś. Polecam.

Książka Susan Sussman średnio mi się podobała. Takie tam wakacyjne czytadło.


Wszystko zaczyna się, kiedy po śmierci najbliższej przyjaciółki Barbara z dnia na dzień rzuca palenie. Na początku prawie nie zauważa, że trochę przytyła, w końcu przecież zawsze była dosyć szczupła. Kolejne kilka kilogramów tłumaczy sobie stanem przejściowym. Ale kilka następnych? Sytuacja staje się coraz trudniejsza, a mąż, dzieci i przyjaciele Barbary zaczynają traktować ją zupełnie inaczej.

Barbara, uwikłana w diety Strażników Wagi, programy żywieniowe i treningi, odkrywa, że jej problemy rosną wraz z obwodem w pasie. Po powrocie do pracy spotyka Maca, seksownego reportera kryminalnego, który sprawia, że jej pogląd na świat także się poszerza. A może "chuda" wcale nie znaczy "idealna"? Może rozmiar trzydzieści sześć nie gwarantuje szczęścia?


czwartek, 8 września 2016

ChillBox

Wróciłam z Zakopanego i czas zejść na ziemię. Było wspaniale, pogoda piękna i odpoczęłam.

Po powrocie czekała na mnie paczka z boxem.
Oto jego zawartość.



Książka "Antipolis". Niestety nie w moim guście. Fantastyka to nie moje klimaty.
Jeżeli jest ktoś chętny to z przyjemnością odstąpię książkę. Jeżeli będzie więcej chętnych to w poniedziałek 12 września przeprowadzę losowanie.
Krótka recenzja książki: Lato 1936 roku. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do Antipolis, stolicy Korony, zbliża się Zenit – moment, w którym nastąpi brutalne wtargnięcie Innej Rzeczywistości w granice naszej. Potwierdzają to nie tylko obserwacje naukowców badających układy wyładowań atmosferycznych, ale również inne tragiczne wydarzenia. Bogowie w przerażający sposób zaczynają manifestować swoją obecność, a osoby, w żyłach których płynie boska krew, zdradzać groźne nadludzkie umiejętności.

Na straży porządku wewnętrznego stoi Struktura, która strzeże najbardziej skrywanej tajemnicy wyjaśniającej, dlaczego następuje ingerencja Istot do naszego świata. Tylko parę osób zwerbowanych w szeregi Struktury, dysponujących nadnaturalnymi możliwościami psychicznymi, ma szansę na przeciwstawienie się Zenitowi.

Zaczyna się nierówna walka z inną rzeczywistością.




W ślicznym pudełku piękny kubek z przykrywką. Cukierkowy, pastelowy, po prostu uroczy.
Następnie: Herbatka, krem do rąk, krem do nóg i scrab do twarzy.



Pianka do mycia ciała.


i słodkie japońskie ciasteczko szczęścia.
Jestem zadowolona z boxa tylko książka nie trafiła w mój gust.

sobota, 27 sierpnia 2016

Wakacyjnie.

W poniedziałek jadę na wakacje. Na cały tydzień. Czeka mnie długa droga przez całą Polskę. Od morza do Tatr. 815 km i 13 i pół godziny jazdy. Pogoda ma dopisywać. Wypocznę, naładuję akumulatory. Ten rok był dla mnie ciężki, śmierć tatusia przygnębiła mnie na bardzo długo.
W październiku studia i pisanie pracy magisterskiej, też będzie ciężko ogarnąć dom, rodzinę i naukę.
Zakopane i Tatry czekają na mnie!



Jutro rodzinny obiad i pakowanie się na wyjazd. Jadę sama, muszę przemyśleć swoje życie i zorganizować  tak aby nie powielać wcześniejszych błędów.
 Przypominam o moim urodzinowym candy. Zapisujcie się kochane!

http://cecyliarodzinaidom.blogspot.com/2016/08/sprostowane-candy.html

Witam nowe obserwatorki!!!

środa, 24 sierpnia 2016

Co dostałam...

na przyspieszone urodziny od mojej przyjaciółki?
Urodziny mam dopiero 11 września ale moja przyjaciółka sprawiła mi prezent już teraz.
Wyjeżdża na dwa miesiące do Niemiec i nie będzie mogła być na moich urodzinach.
Dostałam śliczny kubek i kominek z olejkami. Jestem maniaczką kubków i wielbicielką kominków.
Nie powiem ile ich miałam ponieważ mam takiego pecha że zawsze z kominkiem coś się stanie. Albo pęknie albo się zbije. Uwielbiam zarówno olejki jak też woski do kominków.


 Kubeczek jest z sitkiem, można więc zaparzać i herbaty sypane i ziółka. Jest cudny.

Co się tyczy kubków zobaczcie jaki piękny prezent dostałam od jednego z moich synów na DZIEŃ MATKI. Bardzo się wzruszyłam gdy go zobaczyłam i przeczytałam nadruk.



Zakupy różne.

Puder sypki z Aliexpress. Bardzo fajny nie uczula(przynajmniej mnie) i dość wydajny Zakupy z Empiku. Naklejki do plannera i taśmy ...