wtorek, 14 czerwca 2016

Córka piekarza.



 Bardzo mi się podobała ta książka. Polecam wszystkim!
Elsie, Niemka, w czasie drugiej wojny  światowej pomagała rodzicom w piekarni. Mieli za przyjaciela wysoko postawionego oficera SS dzięki któremu mieli zwiększone dostawy produktów potrzebnych do wypieku pieczywa. W Sylwestra jako siedemnastolatka Elsie była na swoim pierwszym balu w oficerskim kasynie. Tam zobaczyła żydowskiego chłopca - więźnia Dachau który pięknie śpiewał. Miał umilić przyjęcie essesmanów.
Następnego dnia chłopiec stanął na progu piekarni, Elsie mu pomogła ukrywając go w swoim pokoju w schowku. 
Siostra Elsie Hazel przebywała w ośrodku Lebensborn. Słyszeliście o tym ośrodku? To tam niemieckie kobiety miały rodzić silne aryjskie dzieci. Jak dla mnie straszny proceder.
Czasy wojny przeplatają się z teraźniejszością. Elsie mieszka w Ameryce i prowadzi wraz z córką własną piekarnię.
Nie będę opisywać całej książki, ale uważam że warta jest przeczytania. Żałowałam gdy ją skończyłam.  A czytało się szybko i z przyjemnością.
 Tytuł:

Córka piekarza
Autor: McCoy Sarah
Tłumaczenie: Kowalewska Elżbieta
Wydawnictwo: Świat Książki
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 424
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-10-08
Rok wydania: 2014



Brak komentarzy: