piątek, 9 września 2016

Co przeczytałam w Zakopanem.

Jeżeli ktoś nie czytał książek Kristin Hannah to polecam.
W Zakopanem przeczytałam dwie z nich.



Dobre książki obyczajowe, które szybko i z zainteresowaniem się czyta. Szczególnie "Zimowy ogród" bardzo mi się podobał.
Współczesność przeplata się z czasami drugiej wojny światowej. Blokada Leningradu to temat który fascynuje mnie do dziś. Polecam.

Książka Susan Sussman średnio mi się podobała. Takie tam wakacyjne czytadło.


Wszystko zaczyna się, kiedy po śmierci najbliższej przyjaciółki Barbara z dnia na dzień rzuca palenie. Na początku prawie nie zauważa, że trochę przytyła, w końcu przecież zawsze była dosyć szczupła. Kolejne kilka kilogramów tłumaczy sobie stanem przejściowym. Ale kilka następnych? Sytuacja staje się coraz trudniejsza, a mąż, dzieci i przyjaciele Barbary zaczynają traktować ją zupełnie inaczej.

Barbara, uwikłana w diety Strażników Wagi, programy żywieniowe i treningi, odkrywa, że jej problemy rosną wraz z obwodem w pasie. Po powrocie do pracy spotyka Maca, seksownego reportera kryminalnego, który sprawia, że jej pogląd na świat także się poszerza. A może "chuda" wcale nie znaczy "idealna"? Może rozmiar trzydzieści sześć nie gwarantuje szczęścia?


2 komentarze:

Moje zaczytanie pisze...

Dobre książki na chandrę.....
Szkoda tylko, że wszystkich nie można przeczytać....

violka pisze...

Na urlopie jakoś mi nie idzie czytanie, także podziwiam, że Tobie udało się przeczytać aż dwie książki na wyjeździe :)

Zakupy różne.

Puder sypki z Aliexpress. Bardzo fajny nie uczula(przynajmniej mnie) i dość wydajny Zakupy z Empiku. Naklejki do plannera i taśmy ...